W swojej wczesnej krytyce interakcji dorosły-dziecko Piaget koncentrował się przede wszystkim na autorytecie dorosłego. Uznawał jednak, że dorośli również mogą wchodzić w interakcję z dziećmi poprzez kooperację, pozwalającą na wytworzenie wzajemności — koniecznej, aby dzieci przeszły na nowy poziom równoważenia. „To, że dzieci się uczą, ma miejsce mimo autorytetu dorosłych, a nie dzięki niemu. Inteligentny nauczyciel nauczył się, do pewnego stopnia, usuwać siebie, stawać się raczej równym, a nie wyższym, raczej dyskutować i rozważać, niż zgadzać się i zmuszać moralnie, i taką ofertę może zapewnić tradycyjna szkoła”. W swoich późniejszych pracach Piaget zgodził się z poglądami, że dorośli działają jako „źródło edukacyjnych i werbalnych przekaźników treści kulturowych w sensie poznawczym”. Jednak jak dalece był przekonany, że interakcja społeczna odgrywa istotną rolę w rozwoju poznawczym, tak dalece podkreślał znaczenie interakcji rówieśniczej. Natomiast Wygotski zwracał uwagę na znaczenie wpływu interakcji z bardziej przygotowanym partnerem. Jego koncepcja strefy najbliższego rozwoju koncentruje się na „rozwiązywaniu problemów pod kierunkiem dorosłych lub we współpracy z rówieśnikami o większych umiejętnościach”.